Cyklokarpaty 2012 rozpoczęliśmy edycją w Rzeszowie. Wyjechalismy o 6 rano i po 2,5 godzinach jazdy zaparkowaliśmy przy Filharminii. Biuro zawodów w Rynku. Stanie w kolejkach (opłaty startowe + numery) zabrało nam godzinę, a byliśmy na początku – to był pierwszy zgrzyt organizacyjny. Numery bez „chipów” - drugi zgrzyt. Nie zrażeni tym rozpakowaliśmy sprzęt, nasmarowali, wyregulowali. Jak zwykle – co stało się naszą tradycją – w dobrych humorach jedliśmy ciasto.
W niedzielę 15.04.2012 nadszedł wreszcie czas na pierwszy start naszego zespołu w sezonie 2012. Niestety nie wszyscy mogli wystartować. W tym sezonie postanowiliśmy spróbować czegoś nowego. Do tej pory wyścigom XC nie poświęcaliśmy zbyt dużo uwagi. Dlatego w tym roku postanowiliśmy wystartować w cyklu XC o Puchar Tarnowa.
Nadszedł czas podsumowania całego sezonu 2011, który był dla nas niezwykle udany. Rozpoczęliśmy go w kwietniu i trwał przez kolejne sześć miesięcy.
Nasz „team” w pięcioosobowym składzie walczył do końca i trzeba przyznać - był widoczny.Cyklokarpaty 2011 były w bieżącym sezonie naszym priorytetem.
Jako „młody zespół” chcieliśmy się sprawdzić w poważnych zawodach.
Starty w tym cyklu były dla nas najważniejsze i wszelkie inne występy były temu podporządkowane. Trzeba przyznać, że uzyskane wyniki przekroczyły nasze oczekiwania.
Dekoracja w „generalce" w zakładce – galeria25>.
Ostatnia edycja Cyklokarpat miała miejsce w Jaśle, do którego zjechaliśmy w znakomitych humorach. Gośka, Anka i Bartek mięli już zagwarantowane podium i to wcale nie najniższe stopnie. Aga musiała walczyć o ten najniższy w swojej kategorii, a Jacek zaliczyć siódmy maraton do „generalki”.
Po dwóch tygodniach przerwy wracamy na rowerowe trasy. Komańcza wita nas promieniami słońca. Pogoda do jazdy jest wręcz wymarzona. Do startu pozostały tylko dwie godziny, my powoli wyjmujemy nasze „maszyny” z auta, ostatni „rzut oka” czy wszystko „gra”. Humory dopisują, wszyscy żartują, uśmiechają się, ustalają taktykę na dzisiejszy wyścig. Do startu coraz bliżej, przebieramy się. Jacek opowiada kolejne kawały, żeby rozluźnić nerwową atmosferę przed startem. Do wyścigu zostały już tylko minuty, meldujemy się w swoich sektorach. Wszystkich uczestników Cyklokarpat wita Wójt, po czym daje znak do startu.
Organizatorzy Cyklokarpat nie dają wytchnienia zawodnikom i zawodniczkom, to już drugi start w ciągu tygodnia. Nasza drużyna przyjechała do Gorlic w okrojonym składnie, bez chorego Bartka, którego zmogła choroba i został w domu. Pogoda nie dopisywała, jeszcze dwie godziny przed wyścigiem lało jak z cebra, jednak z upływem czasu zza chmur wychodziło słoneczko. My jak zwykle w dobrych humorach oraz dużą wolą walki stawiliśmy się na starcie.
Po dwóch tygodniach niepewnej pogody i częstych opadów deszczu wreszcie zaświeciło słońce. Maraton w Sanoku zapowiadał się dobrze, pomimo dość trudnej trasy, a to za sprawą błota.
V edycja Cyklokarpat odbyła się w Pruchniku. Miasteczko położone na południowych krańcach powiatu jarosławskiego, na drodze z Rzeszowa do Przemyśla.
IV edycja Cyklokarpat odbyła się w ramach Supermaratonu MTB Kellys Podhalański w Kluszkowcach.
Uczestnicy mieli do wyboru aż pięć dystansów, z czego najdłuższy liczył blisko 200km. Towarzysząca maratonom Cyklokarpaty maksyma “Tutaj przekonasz się czym jest prawdziwe kolarstwo górskie” znów nie zawiodła.
Gratulujemy Stowarzyszeniu Aktywny Tylicz (Jarkowi Białończykowi) zorganizowania wspaniałej imprezy na świeżym powietrzu - Drugiego Festynu Rowerowego, który odbył się 12 czerwca 2011 na tylickim stadionie sportowym.
Trasy w okolicach Muszyny znamy bardzo dobrze, ponieważ prawie codziennie na nich trenujemy. W niedzielę 5 czerwca Cyklokarpaty zawitały do Muszyny i co zrozumiałe nie mogło nas zabraknąć. Niestety z różnych przyczyn wystartowaliśmy tylko w trzyosobowym składzie.
Kolejny cykl maratonów, w którym bierzemy udział, bo „u siebie” trzeba jechać. Pogoda za bardzo nas nie rozpieszczała – padał deszcz i na początku było zimno. Jednak na pierwszym podjeździe kurteczki nie były już potrzebne.
To był „nasz dzień”. Dzień największych sukcesów w historii MTB Klimek Team. Bo jak inaczej określić dzień, w którym nasi zawodnicy odnoszą dwa zwycięstwa: Anka w hK2 i Bartek w hM1. Do tego należy dodać dwa trzecie miejsca – Aga w hK1 i Zośka w hK2 – i obraz jest pełny.
9…8…7…6…5…4…3…2…1… Start! Wystartował nowy sezon Cyklokarpat. My wystartowaliśmy również i był to pierwszy oficjalny start MTB Klimek Team w zawodach MTB.
Nadeszły cieplejsze dni i zima się skończyła. Po kilu miesiącach spędzonych na deskach (desce) mogliśmy dosiąść „nasze maszyny” i ruszyć przed siebie.
- rozwój sportowy
- integracja zespołu
- zdobywanie doświadczenia
- przetestowanie nowych rozwiązań sprzętowych
- ukończenie 90% zawodów (zaplanowanych startów)
Cyklokarpaty i MTB Powerade.
Najważniejszy był dla nas cykl CYKLOKARATY, w którym zaliczyliśmy 39 osobo-startów